[ ]  
Osiągnięcia uczniów 01
Dane kontaktowe 02
O naszej szkole 03
Grono pedagogiczne 04
Dla ucznia i rodzica 05
Dni wolne od zajęć dydaktycznych 01
Kryteria i harmonogram rekrutacji do oddziału przedszkolnego i klasy I 02
Plan lekcji 03
Rozporządzenie o ochronie danych osobowych (RODO) 04
Wykaz podręczników w roku szkolnym 2017/2018 05
Samorząd uczniowski 06
Spotkania z rodzicami 07
Konsultacje 08
Prawa i obowiązki ucznia 09
Twórczość literacka uczniów 10
Dla nauczyciela 06
Nasza galeria 07
Menu
 
[ Oddział Przedszkolny ]
 
Teatr Wielki w Cigacicach   Stowarzyszenie Regionu Cigacic
 
[ strona BIP ]   [ Sulechów ]
Twórczość literacka uczniów
Twoja lokalizacja: Start  /  Dla ucznia i rodzica /  Twórczość literacka uczniów

XI Gminny Konkurs Literacki

„Legenda o Shreku”

Dawno, dawno temu, pośrodku małego lasu w przytulnym domku mieszkał Shrek  razem ze swoją rodzinką. Żona miała na imię Bunia, synek Bodzio, a córeczka Lily. Żyli szczęśliwie, aż do czasu, kiedy nagle Lily zachorowała. Nikt nie wiedział, co zrobić. Bunia, Shrek płakali, a Bodzio przestał się uśmiechać. Pewnego dnia wezwali lekarza. Po przebadaniu dziewczynki stwierdził, że Lily zachorowała na niebezpieczną i rzadką chorobę „kamiennej łzy”. Lekarz powiedział, iż Lily będzie ciągle płakać, a jej łzy będą się zmieniać w kamień. Gdy zabraknie jej łez, sama przemieni się w głaz. Jedynym lekarstwem jest proszek z żebra mamuta, które znajduje się w sulechowskim kościele farnym. Po usłyszeniu wiadomości o chorobie córki Shrek pożegnał się z żoną, synem i córką. Obiecał, że nie wróci, dopóki nie znajdzie kości do sporządzenia proszku na lekarstwo.

Olbrzym przemierzył góry, las, bagna. Przepłynął Odrę, aż dopłynął do Cigacic, gdzie zobaczył piękne winnice. Wreszcie doszedł do miasta Sulechów, gdzie znajdował się kościół z kością mamuta. Kiedy miał chwycić kość, która została przywieszona do ściany, usłyszał krzyk:- Potwór, związać go- po czym olbrzym został związany przez przestraszony tłum ludzi. Błagał, aby przestali, aby puścili, żeby nie zabijali go. Jednak przestraszeni sulechowianie nie słuchali. Brutalnie przywiązali olbrzyma do kolumny. Shrek poprosił, aby go wysłuchali przed zabiciem, aby mógł powiedzieć, dlaczego chciał zabrać kość. Sulechowianie zgodzili się, a ogr opowiedział historię o swojej ukochanej córce Lily. Ludzie patrzyli na ogra ze łzami w oczach. Łzy spływały im po bladych policzkach.

 Mieszkańcy Sulechowa puścili Shreka oraz oddali mu kość mamuta. Ogr w dowód wdzięczności podarował łzę swojej ukochanej córki Lily. Ucieszony Shrek wrócił do domu, gdzie czekała żona, syn, doktor oraz mała Lily, która powoli zamieniała się w kamień. Lekarz szybko zrobił z kości proszek, podał lek dziewczynie, który po kilku sekundach przyniósł ukojenie.

Mijały lata, Shrek dożył spokojnej starości. Po jego śmierci głowę ogra wytrzebiono na ścianie ratusza wieży, jako znak, że Shrek nie był potworem, tylko ojcem o wielkim sercu, który kochał swoją rodzinę i zrobił wszystko, aby jego dzieci były szczęśliwe oraz zdrowe i bezpieczne. 

III miejsce, Oliwia Kurylczyk, klasa VI

 


X Gminny Konkurs Poetycki
ph."Liść się mieni barwami jesieni" 


Złota jesień

Idzie Złota Jesień

Niesie jabłek kieszeń.

A w dziesiątym koszyku

Barw bez liku.

 

Zieleń zmienia się w kolory:

Żółty, czarny i czerwony.

Jesień niesie dla nas plony

Jabłka, gruszki i melony.

 

Już w ogrodzie działka pusta,

A w piwnicy jest kapusta,

Także marchew i ziemniaki,

Oprócz tego są buraki.

 

Zimę przeżyć nam pozwoli

Pani Jesień z dobrej woli.

Dziękujemy Złotej Pani,

Za to co przyniosła w dani

 

Dziękujemy za kolory

Kwiaty, słońce, co kto woli

Dziękujemy tej Jesieni

Niechaj nigdy się nie zmieni.

 II miejsce - Krystian Warszawski, kl. V


Jesienna pora już do nas woła

Jesień nadeszła, liść z drzewa spada,

Bo wie, że na niego już pora.

To już pierwszy dzwonek do wszystkich woła:

Od dzisiaj nauka, nareszcie szkoła!

 

Cały świat przybrał z liści szal,

Zapiął guziki z kasztanów…

 

Och, patrzcie na jesień!

Ileż ona ma kolorów.

Wyróżnienie - Maria Rogala, klasa V

 

 

Gminny Konkurs Literacki „O mały wachlarz Wilhelminy” 2015r.


„Strony jesieni”

Jesień- pora roku piękna,

Lecz nie zawsze.

Zimna jesieni strona-

Nie ma liści kolorowych

Ani słońca ślicznego,

Tylko szaro, smutno, cicho …

Jedynie deszcz stuka w szyby i parapety.

Nuda …

 

Lecz gdy padać przestanie,

Wtedy zabawimy się w kałużach!

Włożymy kalosze i płaszcze,

Wskoczymy do wody czym prędzej,

Zabawy i śmiechu przybędzie.

 

Jesienna szaruga to czas deszczowy,

Lecz jednocześnie kałużowy!

A gdy kałuże osuszy słońce i wiatr,

Znów będzie szaro, smutno, cicho …

I miejsce - Nikola Chojnicka, klasa IV

 

„Jesienna nostalgia"

Dnia ubywa coraz bardziej,

Każdy wieczór strasznie długi,

Świat jest coraz bardziej smutny,

Czas jesiennej to szarugi.

 

Szkoda lata, lasu, wody,

Wakacyjnych dni minionych,

Szkoda jagód i truskawek,

Słońcem pięknie rumienionych.

  

Nie pomoże żal i boleść,

Nie powstrzymasz czasu biegu,

Wkrótce zniknie zgniła szarość,

Pod radosną bielą śniegu.

 II miejsce - Oskar Piekarski, klasa VI

 

„Jesień i my”

Ciepło było i nagle się skończyło,

Bo jesienne powietrze do nas przybyło.

 

Wiatr porozrzucał liście wokół nas,

Na drzewach nie będzie ich przez długi czas.

 

Chodzimy po parku zbierając kasztany,

Lecz na zimno trochę narzekamy.

 

Słońce przed ludźmi ukryło się za chmurą,

Bawi się z nami w zabawę ponurą.

 

Jednak my tę zabawę wygrywamy,

I z jesieni śmiało korzystamy. 

Wyróżnienie - Marcel Bemben, klasa VI

 


Gminny konkurs literacki organizowany przez Bibliotekę Publiczną w Sulechowie - "Biblioteka moich marzeń" (2015r.)


"Moja wymarzona biblioteka"

Kiedyś będę miała własny dom.
Piękny.
Jeden pokój będzie wypełniony regałami
Z cudownymi książkami.
Kiedy będę smutna, zasiądę w fotelu
I ucieknę przed szarą rzeczywistością.
Zapłonie ogień w kominku
A ja ucieknę w świat wyobraźni 
Razem z moimi bohaterami.
I znów otrzymam nowe życie.

Tak bardzo chciałabym mieć taki pokój.
Pokój pełen wrażeń
Taką bibliotekę moich marzeń.

Iga Biegańska - III miejsce


"Moja wymarzona biblioteka"

Ciepłe promienie słońca wlatywały przez okno i świeciły mi prosto na twarz. Obudziłam się. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że za pół godziny mam stać pod starym klonem i czekać na koleżanki. Wstałam, błyskawicznie się ubrałam i wybiegłam z domu.
Szłam szybkim krokiem żwirową ścieżką, aż dotarłam do polany, na której już czekały Asia i Ola. Siedziały na trawie, trzymając w rękach jakiś przedmiot. 
- Co to jest? – zapytałam, podchodząc bliżej.
- Cześć, to jest … chyba książka – odpowiedziała niepewnie Asia.
- Jak to chyba? – zdziwiłam się.
- No, bo Ola widzi w niej zupełnie coś innego niż ja – wytłumaczyła mi koleżanka.
- Wygląda jak ta, którą dostałam od babci na urodziny. Jeszcze jej nie czytałam. Może ja zobaczę – zaproponowałam. Asia podała mi książkę. Spojrzałam i aż otworzyłam usta ze zdziwienia. Zobaczyłam wspaniałą bibliotekę. Taką, o jakiej marzyłam.
- Wydaje nam się, że ta książka pokazuje to, o czym dana osoba marzy – powiedziała Ola.
- Możliwe – powiedziałam w zamyśleniu.
Nagle wszystko dookoła zaczęło wirować. Stałam jak wryta z twarzą bladą jak ściana. Byłam przerażona. Nie wiedziałam, co się dzieje. Gdy wirowanie ustało, stałam pośrodku biblioteki, takiej samej, jaką widziałam w magicznej księdze. Postanowiłam się rozejrzeć. Przechadzałam się po labiryncie z półek na książki i brałam do ręki przypadkowe tomy. W końcu dotarłam do drewnianych drzwi. Z nadzieją, że są otwarte, nacisnęłam klamkę. Z radością weszłam do środka. Pokoik był mały. Nie było tu tak wiele książek jak w poprzednim pomieszczeniu, ale czuć było zapach pożółkłego papieru. W kąciku na zielonym dywanie stał pomarańczowy fotel. Już chciałam zatopić się w nim, gdy dostrzegłam kolejne drzwi. Otworzyłam je, czując euforię. To była sypialnia. Mała, ale po brzegi wypełniona książkami. ,,A więc mogę zamieszkać w tej bibliotece”- pomyślałam. Moja radość nie miała granic. Skoro miał to być mój dom, musiałam obejrzeć wszystkie pomieszczenia.
Kolejny pokój był kolorowy. Pośrodku stał stół i krzesło. Na wzorzystym obrusie leżał stos kartek, a na jednej z nich widniał napis: ,,Stwórz nowe księgi”. Miałam ochotę od razu pisać, lecz zwyciężyła ciekawość, co jest w ostatnim pomieszczeniu. Wkrótce przekonałam się, że jest to mała, przytulna wypożyczalnia książek. Zasiadłam za biurkiem i poczułam się jak prawdziwa bibliotekarka. Przekonałam się, że w tym magicznym miejscu wszystko może się zdarzyć. 
Kiedy opadły kolejne emocje, powędrowałam na pomarańczowy fotel. Chwyciłam ,,Tajemniczy ogród” i zaczęłam czytać. Zmęczona zasnęłam na fotelu z myślą, że zostanę tu na zawsze. Chciałabym, żeby ten sen trwał wiecznie, a moje życie toczyło się w bibliotece moich marzeń.

Natasza Tomońska- Malinowska - I miejsce




Gminny konkurs literacki "Lubię swoją miejscowość" organizowany przez Burmistrza Sulechowa i Pełnomocnika ds. Uzależnień (2014r)

"Moja wioska"

Moja wioska - Górki Małe,
W niej widoki są wspaniałe.
Widać rzekę, widać górki,
lasy, łąki, pola też, a po łące idzie jeż"

II miejsce - Maja Ciszewska klasa III






Gminny Konkurs Poetycki „O mały wachlarz Wilhelminy” 2014r.

 

„Moi czworonożni przyjaciele”

 

Łapy, uszy i ogony,

Merdają we wszystkie strony,

To moje kochane potwory,

Co zaglądają do każdej nory.

 

Witają, gdy wracam do domu,

Nie dają do mnie dojść nikomu

I pędzą od razu do miski,

By zamoczyć w mleku pyski.


A gdy wieczorem odpoczywam,

Wraz ze mną wędrują na dywan

I kiedy jestem bardzo zmęczony -

Kot na kolanach, pies przytulony.

 III miejsce - Marcel Bemben kl. V


"Kot Piksel Pierwszy"


Gdy czasem przy kominku zasiadam

Na miękkim bujanym fotelu,

Na kolana mi wskakuje mała, czarna kulka.

Potem oświecona blaskiem gwiazd

Cichutko mruczy i uszy kurczy.

Ukazują się dzikie zielone oczy mojego przyjaciela

Kota Pierwszego Piksela.

Wyróżnienie - Natasza Tomońska - Malinowska, klasa VI

 

"Mój czworonożny przyjaciel"

 

Moim najlepszym czworonożnym przyjacielem

Był mój ukochany kremowy kundelek.

Mimo, iż był mały,

Dla mnie był najważniejszy na świecie.

Był lekiem na me smutki,

Na pewno to rozumiecie.

Znał wszystkie tajemnice i sekrety

Słuchał co mówię,

Niestety, już go nie ma ze mną,

Lecz w moim sercu pozostanie na zawsze,

Na pewno.

Wyróżnienie - Zuzanna Małas, klasa VI



Legenda o Cigacicach
 
 
Nad rzeką Odrą znajdowała się mała wieś o nazwie Oderka. Chodziły różne pogłoski, że w lasach na skraju wsi żyją różne niesamowite stworzenia. Jednym z nich był słynny Cigatek - malutki skrzat. Cigatek był niezdarny, często gubił swoje rzeczy, ale miał złote serce. Uwielbiał pomagać, nawet najmniejszy dobry uczynek powodował, że Cigatek się cieszył. Dawało mu to satysfakcję.

Nastała bardzo mroźna zima, wszystkie uliczki były mocno zaśnieżone i skute lodem. Cigatek postanowił pomóc mieszkańcom, zbierając chrust. Starał się nawet spod śniegu wygrzebywać resztki mchu i liści. Chciał, aby każdy mieszkaniec mógł ocieplić swój domek przed nadejściem kolejnych większych mrozów. Mieszkańcy skorzystali z pomocy Cigatka i owijali mchem swoje domostwa. Uchroniło ich to przed zamarznięciem, silnym chłodem i mrozem. Wieść ta rozeszła się po okolicy i na dowód wdzięczności dla Cigatka, mieszkańcy postanowili nazwać swoją miejscowość Cigacice.

Po dziś dzień krąży legenda, że gdy się wyjdzie na most wczesnym rankiem, wśród mgły widać malutką postać, która spaceruje wzdłuż Odry.

Iga Biegańska, klasa V 

 

Warzywny konkurs – legenda o Cigacicach

 
Wiele lat temu nasza miejscowość nie miała nazwy. Była ona wówczas malutka. Znajdowało się w niej tylko osiem gospodarstw, a w każdym z nich mieszkała jedna osoba. Mieszkańcom nie podobało się to, że wieś nie ma nazwy. Ogłoszono więc konkurs nad rzeką Odrą. Na jury wybrano panią Wandę, panią Karolinę i jej córkę. Zofię z pobliskiej Zawady. Zasady były proste. Trzeba było wyhodować jedno warzywo lub owoc. Pierwsze miejsce zajmowała roślina najsmaczniejsza. Nagrodą było nadanie miejscowości nazwy od imienia zwycięzcy. W turnieju brali udział wszyscy gospodarze i gospodynie.

Kiedy nadszedł czas ogłaszania wyników, okazało się, że każdy wyhodował pyszną roślinę, ale inną i nie można było wyłonić zwycięzcy. Jury poszło na naradę. Zdecydowano, że w nazwie wioski znajdzie się pierwsza litera imienia każdego z uczestników. Nazwa wsi rozpoczyna się literą „C” jak Celina, która zasadziła marchewkę, Druga to „I” jak Ida ze swoimi truskawkami. Trzecia „G” od imienia Gabriela. Czwarta to „A” jak Aleksandra. Piąta „C” jak Cezary, który dał na zawody swoją sałatę. Szóstą literą było znów „I” jak Ignacy. Później kolejny raz „C” od gosposi Cecylii. Wreszcie „E” jak Ewa, która zachwyciła wszystkich swoją fasolą. Właśnie tak powstała nawa Cigacice.

Od tej pory wszyscy byli zadowoleni. A na cześć konkursu co roku organizowany jest w porcie festiwal.

Natasza Tomońska – Malinowska, klasa V



 

Gminny Konkurs Poetycki „O mały wachlarz Wilhelminy” 2013r.

 
 
"Świat ma blaski i cienie"
 

Piękny las, cudowne drzewa

Zza pagórka szarak zerka

Sarna z malutkimi

Wprost pod paśnik zmierza

Blask jeziora bije w oczy

W stronę szuwar wędkarz kroczy

Zachód słońca, trzeba wracać

Już rodzinka na nas czeka
 

Nocą gwiazdy, dużo cienia

Pełno wojen, łez, rozpaczy

Dużo zmartwień i kłopotów

Pełno myśli zagubionych.
 

Nasza Ziemia ukochana.

Lecz czasami zaniedbana.
 
II miejsce - Sylwia Korol
Klasa VI
 
 

"Dawniej było pięknie i będzie pięknie kiedyś"
 

Kiedyś w piękne niedzielne poranki siadałam przy oknie

I myślałam sobie, jaka ta przyroda cudowna

Kwitnące kwiaty na drzewach wiśni, stokrotki, bławatki…

Wieczorami na gwiazdy wzrok kierowałam

I myślałam, jakie one lśniące i piękne

Jak czerwone i złotawe liście jesienią spadające.
 

Następny miał być choć trochę podobny ranek,

Lecz wnet słyszę: „Kochanie, zejdź na śniadanie”!

I powraca szary zwykły dzień bez marzeń.

Znów lekcje, szkoła, obiad…

Znów pięć dni w ciągłym pośpiechu

Znów trzeba tydzień cały czekać na poranne niedzielne marzenia

Świat jest jak lustro, gdyż ma blaski i cienie.
 
III miejsce - Natasza Tomońska – Malinowska
Klasa V
  
 
Gminny Konkurs Poetycki "O mały wachlarz Wilhelminy"2012r.
 
 
"Bawię się i spaceruję z przyrodą"
 
Gdy jest wiosna, to zabiera mnie na spacery.

Jak przychodzi lato, to w basenie pływamy.

Jesienią kasztany zbieramy.

Gdy za oknami mróz i śnieg,

To bałwany lepimy i śnieżkami rzucamy.

I tak nam leci czas na zabawach i spacerach.

A gdy jestem chora, to podziwiam ją zza okna.

Przyroda jest wspaniała.
Kocham ją, jest moja cała.
 

III miejsce - Małas Zuzanna, klasa IV

 
 
 
"Burza"
 

Gdy spojrzałam przez okno, zauważyłam,

że rzeka Odra stała się ciemniejsza niż zwykle.

Mocno wiało, a na rzece tworzyły się małe fale.

Liście tańczyły na wietrze niczym panny na balu.

Deszcz stawał się coraz mocniejszy,

A krople zapełniały stawek tutejszy.

Nagle głośny huk obudził mnie ze snu.

Pioruny, połamane drzewa i cisza…

Żaden ptaszek nie śpiewał.
 

Po chwili wyjrzało słońce, rzeka pojaśniała.

Tylko jeszcze trochę padało.

Podeszłam do okna, była piękna i kolorowa.

Tęcza – panna zjawiskowa.

Złote słońce świeciło coraz mocniej.

A ja stałam wpatrzona w niebo

Leniwe krople deszczu wpadały do wody.
Kocham ten dziwny stan pogody.
 

I miejsce - Gajlewicz Vanessa, klasa V

 
 
Gminny Konkurs Poetycki "O mały wachlarz Wilhelminy" 2010r.
 
 
„Jesień”

 

Moja złota,

Kolorowa.

Jak ty to zrobiłaś?

Jesteś piękna w barwach tęczy,

Smutna

A zarazem miła.

Liście z drzew opadły.

Ptaki odleciały,

A my wszyscy razem…

Na ciebie czekamy.

 

Sylwia Korol (klasa IV)  – II miejsce

 

 

„Jesień ma wiele barw”

 

Jesień ma wiele barw,

Przez to jest tęczowa.

Kiedy tak siedzę,

To myślę o wszystkich kolorach.

Czerwień jest, żółty też,

Brąz na warcie stoi.

A jesień właśnie głowy

Babim latem stroi.

Kolorowa jesień niech zostanie z nami,

Tęczą malowana

Złotymi farbami.

 

Patryk Szymańczuk (klasa IV) - wyróżnienie

 

  

„Barwy jesieni”

 

Spójrz! Idzie jesień krokiem.

Piękna, złota, ze słońcem we włosach.

Czujesz? Jeszcze ciepła, latem pachnąca

Rozpyliła rano mgłę na łące.

 

 

A w sadzie? Tu też już była.

Przeszła dumnym kokiem, drzewa przebrała,

Widzisz? W czerwień i żółć je wystroiła

I nici babiego lata zostawiła.

 

Zobacz! Nasz las też odwiedziła.

Grzyby w każdym zakątku poustawiała,

Kasztany i żołędzie w parku rozsypała.

Dzieciom do zabawy dała.

 

Ale jesień odejdzie przed zimą.

Ucieknie zabierając ze sobą kolory lata.

Jeszcze tylko zwierzęta ułoży do snu

I Rozpocznie porę dżdżu.

 

Wiatry wrócą do nas z deszczem.

Skończy się pora wesoła, zacznie szaruga dni

I jesień zmieni suknię ze złotej w stalową

Taką smutną, zimną, surową.

 

A ja na przekór jestem radosna

Bo wiem, że jesień wcale nie chce być zła.

Taka jej rola, żeby szybko przemalować świat

I zgasić przed zimą lata blask.

 
Agata Rudnicka (klasa VI) - wyróżnienie

           

 

 

 

 

 

powered by m-Admin pro projekt i wykonanie BerMar multimedia